<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej &#187; Aktualności</title>
	<atom:link href="https://www.dziennikarzerp.pl/kategoria/aktualnosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.dziennikarzerp.pl</link>
	<description>Oddział Warszawski</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Apr 2026 12:06:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5.1</generator>
		<item>
		<title>Psuje</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/psuje/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/psuje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2026 12:06:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[101 słów na piątek]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=13011</guid>
		<description><![CDATA[Autorytety prawnicze, byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego powiadają, że wczorajsze złożenie ślubowania przez sędziów TK wobec Prezydenta, przy jego fizycznej nieobecności (z jego własnego wyboru), to wydarzenie, o którym będzie się  uczył młodzież. Do podręczników trafi sposób, w jaki państwo nie pozostało bezradne wobec łamania Konstytucji, nawet wtedy, gdy tego łamania dopuszczają się wysoko postawione osoby w hierarchii władzy i odpowiedzialności.Pewnie maja  rację, ale na razie psuje nie zamierzają odpuścić. Wciąż znajdują nowe preteksty, aby paraliżować funkcjonowania najważniejszego organu władzy sądowniczej z ustami pełnymi frazesów o niezależności politycznej i walce o niezawisłość i konstytucyjny porządek. Kości zostały rzucone. Czas rozstrzygnięć nadchodzi.
(Tomasz Miłkowski)
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2023/01/MILKOWSKI_zdjecie-2-e1674770416857.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-9371" alt="MILKOWSKI_zdjecie 2" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2023/01/MILKOWSKI_zdjecie-2-e1674770416857-222x300.jpg" width="222" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/psuje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wujek Leon</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/wujek-leon/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/wujek-leon/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Apr 2026 10:40:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśny czwartek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=13006</guid>
		<description><![CDATA[Jestem prawie pewien, że przynajmniej część z Państwa scrolluje teraz własną lub komputerową pamięć, usiłując odgadnąć, jakiego wujka mam tu na myśli i po wuj go w tytule felietonu przywołuję. Nie zgadniecie. To jeden z bohaterów genialnego tekstu Obiad rodzinny Wojciecha Młynarskiego, który mistrz napisał do Menueta Luigiego Boccheriniego. To ten wujek, który z punktu ku kuzynkom czterem z odpowiednim zmierza żartem czy duserem… Przed wielu laty na lekcjach literatury w zakopiańskiej Szkole Artystycznej przedstawiałem ten tekst – na papierze i w wykonaniu autora – jako przykład umiejętności zestawienia słów i muzyki, starej i nie najprostszej. Po pewnym czasie zauważyłem, że analiza wiersza zmienia się w wykład oparty na słowniku wyrazów obcych i przestarzałych i dałem se spokój: kto dziś, nawet wśród dorosłych, rozumie, co to znaczy z punktu i wie, co to są dusery, nie mówiąc już o tym, że ukazywanie dramatycznego momentu, w którym dziadziowi order wpadł w ordewry wymagało nie tylko tłumaczenia francuskiego określenia hors d’oeuvres, ale w ogóle opowiadania o menu, z czasów, kiedy jeszcze przed obiadem obowiązkowo podawano przystawki, a nie Kawę na Ławę czy Puchar Świata w Skokach. I dlaczego polskie przystawki, których nikt już tak nie nazywa, po francusku oznaczają coś, co podaje się hors d’oeuvres czyli poza dziełem (dziełem jest zupa i danie główne), po grecku mezedes, co wywodzi się z tureckiego słowa, określającego smak, co zresztą zachowało się w podawanych pieskom smaczkach, a co po słowacku brzmi najlogiczniej: predjedla.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Wujek, a dokładniej wuj przy obiedzie rodzinnym, a zwłaszcza przy obiedzie weselnym to dziś symbol obciachu, gościu, który lekko lub mocno podpity opowiada czerstwe żarty, dziś nazywane <i>sucharami</i>, a kiedyś – <i>kawałami z brodą</i> i co chwilę usiłuje być nie tylko dowcipny, ale i sympatyczny, obdarzając damy siedzące przy stole niewyszukanymi komplementami. Czyli właśnie duserami.</p>
<p>Dziś mówienie komplementów jest zabronione albo przynajmniej uchodzi za niegrzeczność, bo podkreśla zróżnicowany stosunek do płci pięknej. Ups… Powiedziałem: płeć piękna? Sorry, nie powinienem był. Czasu zaprzeszłego też nie powinienem był używać, bo przesadna poprawność językowa to też obciach, a nawet klasowe przeciwstawianie się językowi elektoratu. Ruch Me Too dostrzega we wszystkich przejawach sympatii do kobiet kontekst seksualny, a w kontekście kontekstu – agresję jaskiniowca, który co prawda rzuca przed jaskiniówką wątrobę mamuta, ale tylko po to, żeby odwróciwszy jej uwagę za chwilę pociągnąć ją w krzaki.  Ruch Me Too jakoś nie wypowiada się w sprawie komplementów, wygłaszanych wobec mężczyzn przez kobiety. Albo przez innych mężczyzn.</p>
<p>Oczywiście, to za sprawą potencjalnej (uwaga: słowo użyte nieprzypadkowo!) męskiej agresji seksualnej seks jest głównym towarem eksponowanym w reklamach – piękna pani z biustem na wierzchu reklamuje kolczyki lub zegarki, a inna, polecając klientom zapewne nie własnym, tylko salonu samochodowego nowy egzemplarz pojazdu, wysiadając zeń, ubrana w długą, ale rozciętą po biodra suknię, starannie ją poprawia, eksponując przy okazji bieliznę, której nie reklamuje, ale która wydaje się być niezbędna przy reklamie samochodu. Ale zapewne żadna kobieta nie robi tego z własnej woli – to ci wredni i zboczeni mężczyźni zmuszają ją do tego, by zachowywała się jak hokeista Podhala Nowy Targ, dla którego ważne jest nie jeżdżenie na łyżwach i strzelanie goli, tylko gra ciałem. Nawet wkładanie kapsułki do zmywarki może być w reklamach tzw. inną czynnością seksualną, jeśli zabiorą się do tego perfidni mężczyźni, zmuszając do tego za pieniądze biedne kobiety.</p>
<p>Przepuszczanie w drzwiach, pomoc przy noszeniu zakupów, chwalenie ładnej sukienki – tego robić nie wolno, bo to upokarza kobietę jako niby słabą płeć, a po drugie – pokazuje, że mężczyzna zwraca uwagę na jej ciało i drugorzędne cechy płciowe, a nie na rozum, inteligencję, kompetencje i ogólnie przydatność społeczną. Pochwalił jej sukienkę – znaczy, chce z niej tę sukienkę zdjąć. Oczywiście, zdejmowanie z kogoś sukienki jest czynem wołającym o pomstę do nieba, przecież nie po to się ją zakłada, żeby dawać ją z siebie zdjąć.</p>
<p>A przedłużone, lub tylko ładnie pociągnięte maskarą rzęsy, gustowna szminka, zadbane dłonie z pięknymi kolorowymi paznokciami, szpilki na zgrabnych nogach, zakładane i do obcisłych dżinsów, i do kostiumu kąpielowego – to wszystko nie ma nic wspólnego z eksponowaniem urody i seksowności, tylko podkreśla rozum, inteligencję, kompetencje i ogólnie przydatność społeczną. Podobnie jak prezentowanie się w teatrze czy filharmonii w sukni na ramiączkach lub marynarce, nałożonej na nagie ciało czy występy sceniczne prezenterek piosenek, ubranych w skromne – co do rozmiarów – elementy bielizny i ewentualnie w grę świateł z reflektorów – to nie epatowanie seksem, tylko podkreślanie swego zaangażowania w kwestie kultury, sztuki i walkę z seksualnym poniżaniem kobiet. Czy, ewentualnie, mężczyzn. Uwaga! Co do mnie – nie mam nic przeciwko takim ekspozycjom, przeciwnie: uważam, że atrybuty płci pięknej – jeśli tylko rzeczywiście jest lub próbuje być piękna – są po to, żeby je eksponować, żebyśmy wspólnie mogli/mogły cieszyć się nimi i ewentualnie podziwiać, a nie koniecznie uprzedmiotowić i używać. Piękne drzewa, pachnące kwiaty, wysokie góry i malownicze rzeki też mogą być tylko podziwiane, a nie koniecznie przerabiane na deski, bukiety, podłoże narciarskie czy napęd elektrowni.</p>
<p>Tylko chwilami się zastanawiam, dlaczego na takie elementy stroju czy zachowania akurat ja zwracam uwagę i czasami sobie przypominam o tym, że ewolucja sprawiła, iż nasze zainteresowanie płcią przeciwną (wasze też…) wynika z tego, że coś w wyglądzie lub zachowaniu tej płci zwróciło naszą uwagę i skłoniło do refleksji, że jeśli nam się to podoba, to, być może, będzie fajnie jakoś się zaprzyjaźnić. Albo po prostu uznać taką osobę za ozdobę naszego świata i cieszyć się tym, że nas to cieszy.</p>
<p>Ja to oczywiście jeszcze pamiętam z czasów, kiedy po pierwsze powiedzenie nawet nieznajomej osobie komplementu nie groziło dostaniem po pysku bądź wezwaniem policji albo Kai Godek, a po drugie odwracanie się za ładnymi paniami nie groziło uświadomieniem sobie, że się mieszka w Nowym Targu, że takie odwracanie się grozi hexenschussem, i że się jeszcze pamięta, po co podejmuje się takie ryzykowne działanie.</p>
<p>A stwierdzenie: <i>ładnie wyglądasz</i>, choć oczywiście gdzieś w dalekiej, a może lepiej – odległej perspektywie ma ewolucyjne echa dbałości o przedłużenie i poprawę gatunku, to jednak ma przede wszystkim znaczenie estetyczne: czy to moja, psiakrew, wina, że mi się podoba to co ładne, a nie to co brzydkie, byle jakie, niezadbane i wyzywająco okropne?</p>
<p>Oczywiście, sam doświadczam i tego, że takie stwierdzenie jest elegancką metaforą, używaną przy stopniowaniu przymiotnika <i>stary</i>:</p>
<p>Stary – starszy – ładnie wyglądasz.</p>
<p>Wiem, że to suchar. Ale jak kiedyś powiem pani, że pani ładnie wygląda, to proszę rozumieć to dosłownie, że pani mi się podoba. Z czego nic nie wynika, przynajmniej już teraz. Wujek Leon prawił te dusery nie w nadziei na to, że będą to <i>ordewry</i> przed głównym, że się tak wyrażę, daniem, tylko dlatego, że mówienie komplementów należało do dobrego tonu, tak jak ustępowanie miejsca w drzwiach, zdejmowanie kapelusza w windzie, czy wręczanie kwiatów przy jakiejkolwiek okazji lub bez.</p>
<p>A kwiaty w kwietniu kwitną i dzieje się to nie bez powodu. Natura wie co robi.</p>
<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2024/01/pinkwart-foto.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-10277" alt="pinkwart foto" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2024/01/pinkwart-foto.jpg" width="240" height="180" /></a></p>
<p><b>Maciej Pinkwart</b>,<em> 9 kwietnia 2026</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/wujek-leon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>11 kwietnia &#8211; Dzień Radia</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/dzien-radia/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/dzien-radia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Apr 2026 17:37:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=13000</guid>
		<description><![CDATA[Z okazji zbliżającego się Dnia Radia (11 bm) wszystkim Koleżankom i Kolegom radiowcom składamy najlepsze życzenia!]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/04/Dzien_Radia_SDRP.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-13001" alt="Dzien_Radia_SDRP" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/04/Dzien_Radia_SDRP-211x300.jpg" width="211" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/dzien-radia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wesołych Świąt!</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/wesolych-swiat-9/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/wesolych-swiat-9/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 22:02:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12981</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/04/A-Wielkanoc-26.png"><img class="alignleft size-medium wp-image-12982" alt="A Wielkanoc 26" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/04/A-Wielkanoc-26-200x300.png" width="200" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/wesolych-swiat-9/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praca Biura OW po świętach</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/praca-biura-ow-po-swietach/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/praca-biura-ow-po-swietach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Apr 2026 20:50:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12987</guid>
		<description><![CDATA[Uprzejmie informujemy, że biuro Oddziału Warszawskiego SDRP będzie nieczynne w poświąteczny wtorek, 7 kwietnia br., a dodatkowym dniem pracy sekretariatu będzie piątek, 10 kwietnia br., czynny tego dnia w godz. 11.00 - 15.00.
Zapraszamy!]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[Uprzejmie informujemy, że biuro Oddziału Warszawskiego SDRP będzie nieczynne w poświąteczny wtorek, 7 kwietnia br., a dodatkowym dniem pracy sekretariatu będzie piątek, 10 kwietnia br., czynny tego dnia w godz. 11.00 - 15.00.
Zapraszamy!]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/praca-biura-ow-po-swietach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czytajcie Olbrychskiego</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/czytajcie-olbrychskiego/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/czytajcie-olbrychskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2026 22:32:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[101 słów na piątek]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12978</guid>
		<description><![CDATA[W świątecznym wydaniu tygodnika „Przegląd” kusi obszerny wywiad z Danielem Olbrychskim autorstwa Roberta Walenciaka. Nasz Kmicic na wieki wieków tym razem nie rozmawia o sztuce albo raczej mniej o sztuce niż o polityce i relacjach społecznych.
Okazuje się, że niejeden profesjonalny analityk społeczny czy polityk może Danielowi Olbrychskiemu pozazdrościć daru obserwacji i celnej oceny sytuacji. Aż ręce składają się do oklasków, kiedy gwiazdor wielbiony przez tysiące kinomanów ze swadą wzywa do walki z głupotą i podłością (padają nazwiska!). Kieruje się przy tym znanym wskazaniem Cypriana Norwida, któremu tęskno było „Do tych, co mają tak za tak – nie za nie”. Czytajcie Olbrychskiego.
(Tomasz Miłkowski)
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2023/01/MILKOWSKI_zdjecie-2-e1674770416857.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-9371" alt="MILKOWSKI_zdjecie 2" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2023/01/MILKOWSKI_zdjecie-2-e1674770416857-222x300.jpg" width="222" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/czytajcie-olbrychskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pokuszenie</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/pokuszenie/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/pokuszenie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2026 15:25:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Kwaśny czwartek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12975</guid>
		<description><![CDATA[Ministrantem byłem przez jakieś dziesięć dni, co obejmowało dwie niedzielne msze. Harcerzem – krócej, bo tylko dwa dni. Nie wytrzymałem kostiumów i hierarchii. Komeżki wydały mi się symbolem pozbawienia męskości – no, może bardziej chłopięcości, bo rzecz się działa gdzieś w połowie podstawówki, mundurek harcerski za bardzo przypominał wojsko, a od dziecka byłem pacyfistą. Nie znałem oczywiście jeszcze wtedy tego, jak George Bernard Shaw zdefiniował harcerstwo: Scouting is a child dressed like an idiot commanded by an idiot dressed like a child - dziecko ubrane jak kretyn pod przewodnictwem kretyna ubranego jak dziecko. Ale tak właśnie się czułem. W dodatku hierarchia w obu tych formacjach polegała na tym, że dowódcy byli wysocy, władczy i wciąż na mnie krzyczeli. Tak mi się wtedy wydawało, choć oni po prostu wydawali rozkazy, a może tylko polecenia. Nikt mnie – uwaga! – nie molestował, przynajmniej niczego takiego nie zapamiętałem i nie miałem z tego powodu żadnej traumy. Choć, nie powiem – przedstawiciele obu tych branż usiłowali mnie wodzić na pokuszenie, ale w zupełnie inny niż dziś popularny sposób. Druh Duduś, od którego uciekłem w piątej klasie, po latach okazał się moczarowskim endekiem i przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa, fascynującym moją mamę swoimi antysemickimi tyradami w marcu 1968 r. A ksiądz Stanisław, który prowadził religię w moich czasach licealnych zapraszał część naszej klasy na plebanię, włączał adapter, pokazywał, gdzie są płyty z Presleyem, Beatlesami, Chuckiem Berrym i Billem Halleyem, zostawiał klucz najstarszemu z nas i wychodził do chorego z Panem Jezusem. A nasza mieszana grupka klasowa miała w ten sposób korzystać z wolności. Zawsze uważałem, że ta wolność, mierzona ułamkiem, w którym w liczniku znajdowała się ofiarowana nam przez Boga wolna wola, a w mianowniku poczucie odpowiedzialności mnożone przez strach przed piekłem to jest podstęp, przy pomocy którego Bóg wodzi nas na pokuszenie.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Z tym pokuszeniem miałem zawsze problem, może nawet od czasu swojej ministrantury, z których to czasów pozostała mi (szybko się uczyłem i miałem talent do języków, w różnym sensie zresztą) znajomość głównych części liturgii po łacinie. Szczególnie szybko nauczyłem się <i>Modlitwy Pańskiej</i>, czyli <i>Ojczenasza</i>. Kto to jeszcze pamięta w czymś, co uważałem za oryginał, no bo przecież – myślałem – Pan Jezus z Ojcem i Matką musiał porozumiewać się po łacinie, no bo jak? Po polsku?</p>
<p>No więc klepałem: <i>Pater noster, qui es in caelis</i> i tak dalej, aż dochodziłem do miejsca, w którym zawsze musiałem się zająknąć: <i>et ne nos inducas in tentationem</i>, (i nie wódź nas na pokuszenie) <i>sed libera nos a malo</i> (ale nas zbaw ode złego).</p>
<p>No to jak to: modlimy się do Boga, żeby nie wodził nas na pokuszenie? Przecież, na Boga, od kuszenia jest diabeł!</p>
<p>W którymś z paryskich kościołów widziałem kilkadziesiąt tabliczek z tą modlitwą, w rozmaitych językach świata, w tym w języku hindi i po arabsku… A w Jerozolimie na Górze Oliwnej jest osobny kościół <i>Pater Noster</i>, gdzie Modlitwa Pańska odwzorowana jest w ponad 100 językach. Tam nie byłem i nie będę. Ale zastanawiam się, czy pielgrzymi z tych ponad stu krajów czytając lub mówiąc z pamięci tę modlitwę podobnie jak ja zastanawiają się, dlaczego jesteśmy ciągle przez Boga testowani, dlaczego musimy go modlitewnie prosić, żeby nie wodził nas na pokuszenie, ale nas od niego zbawił, bo przecież nikt nie wątpi, że to boskie <i>pokuszenie</i> musiałoby nas wieść do złego – od czego się odżegnujemy – a nie do dobrego, o co prosimy…</p>
<p>Z tych prywatek u księdza – bez księdza – nie dawało rady się wykręcić: i z uwagi na to, że jednak był to ksiądz, i dlatego, że stanowiły one znakomitą przeciwwagę do działań naszej wychowawczyni, srogiej matematyczki, która była dewotką do n-tej potęgi, w poniedziałki odpytywała tych, których nie widziała na niedzielnej mszy młodzieżowej i woziła nas w celach katechetycznych do Zakładu dla Niewidomych w Laskach. Było to wzruszające, ale i kuszące – jeździliśmy autokarem, a wracaliśmy późnym wieczorem, ciemno i <i>przyjemno</i>…</p>
<p>Z plebanii wszelako po kilku obowiązkowych tańcach (<i>Love Me Tender</i> miało największe wzięcie…) uciekałem na wieczorny spacer po Milanówku, bynajmniej nie sam, ale zawsze wracaliśmy przed powrotem księdza <i>od chorego</i>, żeby zakończyć imprezę. Modlitwą, oczywiście. Było to wszystko dość krępujące, no bo w końcu katecheta nie był dzieckiem i wodząc nas na pokuszenie wiedział doskonale, że charakter 16-17-latków słaby jest nadzwyczajnie i zazwyczaj postępują oni w myśl zasady, wyrażonej przez Melchiora Wańkowicza w <i>Zielu na kraterze</i>:</p>
<p>…<i>nigdy nie walczyć z pokusami, bo jeśli się im nie ulegnie, to się osłabia charakter. Tata mówi, że ledwo się pokaże na horyzoncie pokusa, już jej się poddaje, pokusa nie ma zadowolenia, że zwalczyła smoka cnoty, i odchodzi, a cnotliwy Tata muśnie nieco zburzone piórka dzióbkiem i już jest jako śnieg biały; podczas kiedy po walce z pokusą byłby utytłany i świnia</i>.</p>
<p>Wtedy nasze pokusy były delikatne i romantyczne – jakieś nieśmiałe trzymanie się za ręce, liściki, przesyłane sobie sekretnie przy niewielkiej pomocy przyjaciół podczas nudnych lekcji historii, muśnięcie dłonią satynowego fartuszka na przerwie, piosenki o miłości, wspólnie słuchane w radiu… No i pierwsze, a może nawet zerowe przykazanie, wyśpiewywane nam przez Beatlesów:</p>
<p>All You Need Is Love!</p>
<p>I to przeświadczenie – będące kamiennym fundamentem naszego posthipisowskiego życia – że miłość daje wolność, a wolność daje tylko same pozytywy – szczęście, wagary i, z powrotem, miłość. A reszta przyjdzie sama. Pewno to samo przekonanie przyświecało twórcom Ściany Miłości, <i>Le Mur de je t’aime</i> na paryskim Montmartrze, koło Klasztoru Opatek. Na granatowym, kamiennym tle umieszczono tam kilkaset emaliowanych płytek z lawy, na których widnieją słowa <i>kocham cię</i> w ponad 200 językach i dialektach z całego świata, wyrzeźbione jako pismo odręczne. A okruchy czerwonego granitu, poumieszczane między nimi tworzą wizerunek serca.</p>
<p>I za to uwielbiam Paryż: za rzeczy artystyczne, kosztowne i zbędne – i do codziennego życia, i do walki politycznej, i do jutrzejszego zbawienia. No, z tym zbawieniem to przesadziłem – w końcu, bez miłości nie będzie zbawienia, o czym przekonują nas dwaj wielcy Pawłowie. Święty Paweł z Tarsu – nie przeszedłby lustracji u Macierewicza, bo IPN na pewno ma w archiwach teczkę TW Szawła – który pisał: <i>Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący […] Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma</i>. […] A sir Paweł McCartney z Liverpoolu napominał, że trzeba mieć nadzieję i musi być to nadzieja na zbawienie, <i>Hope for Deliverance</i>… Ale w gruncie rzeczy to zbawienie, to wyzwolenie zależy od nas, ciebie i mnie:</p>
<p>When it will be right, I don&#8217;t know, what it will be like, I don&#8217;t know. We live in hope of deliverance from the darkness that surrounds us.</p>
<p>Kiedy z dnia na dzień coraz bardziej za progiem czai się ciemność i tylko daleko na horyzoncie połyskuje ponure światło nad Sauronowską Wieżą Przeznaczenia, kiedy Mordor kusi nas potęgą złowrogiego pierścienia, kiedy już niemal straciliśmy wiarę w zbawienie – nie możemy tracić jedynej, ostatniej nadziei. I znów może poprowadzić nas Paweł, Paweł z Tarsu:</p>
<p>Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne […] Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich jest miłość.</p>
<p>Może kogoś zdziwią te słowa w moim tekście, w którym nieoczekiwanie jest tyle o miłości, o Paryżu i o Pawłowych podpowiedziach. Niesłusznie, przecież Paweł z Tarsu to patron dziennikarzy, teologów, Poznania i Awinionu, neofitów i służby więziennej, a na miłości znał się jak mało kto, choć niekoniecznie dobrze znał się na kobietach. Te braki z powodzeniem uzupełnia Paweł z Liverpoolu. Poza tym przyszedł niespodziewanie kwiecień, no a <i>April in Paris</i> to jedna z najpiękniejszych piosenek o mieście, które darzę miłością wielką, choć raczej nie odwzajemnioną. To łączy mój ukochany Paryż z moim ukochanym Zakopanem.  Ale miłość nieodwzajemniona też może być piękna. Przyszła też wiosna, co prawda trochę zimowa – no, a o czym pisać wiosną – nawet zimową – jak nie o miłości?</p>
<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2024/01/pinkwart-foto.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-10277" alt="pinkwart foto" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2024/01/pinkwart-foto.jpg" width="240" height="180" /></a></p>
<p><b>Maciej Pinkwart</b></p>
<p><em>2 kwietnia 2026</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/pokuszenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne  życzenia od MUZEUM KARYKATURY</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/swiateczne-zyczenia-od-muzeum-karykatury/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/swiateczne-zyczenia-od-muzeum-karykatury/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2026 21:59:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12990</guid>
		<description><![CDATA[Muzeum Karykatury życzy spokojnych Świąt!]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/04/A-MK-Wielk-26.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-12991" alt="A MK Wielk 26" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/04/A-MK-Wielk-26-213x300.jpg" width="213" height="300" /></a>Muzeum Karykatury życzy spokojnych Świąt!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/04/swiateczne-zyczenia-od-muzeum-karykatury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakazy</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/03/zakazy/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/03/zakazy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 23:55:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[101 słów na piątek]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12968</guid>
		<description><![CDATA[To najprostszy sposób wymyślony przez polityków, aby pozbyć się kłopotu. Zakazać i z głowy. Niczym (?) już nie trzeba się przejmować. Tak wyeliminowano handel w niedziele, alkohol wieczorową porą, a teraz trwają  przygotowania do odcięcia dziatwy od telefonów komórkowych. Tak tylko nieśmiało przypominam, że podczas niedawnej pandemii to komputeryzacja edukacji uratowała szkoły przed zapaścią.

Tymczasem prawicy śni się zakaz transkrypcji małżeństw jednopłciowych, mimo przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kombinuje, jakby tu wyroku nie wykonywać i czym NSA wystraszyć. O ile wcześniej wspomniane nakazy/ zakazy dominują w  krajach protestanckich, o tyle „transkrypcja” jest powszechnie uważana za normę. A normy zakazuje się trudniej.

(Tomasz Miłkowski)]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2023/01/MILKOWSKI_zdjecie-2-e1674770416857.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-9371" alt="MILKOWSKI_zdjecie 2" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2023/01/MILKOWSKI_zdjecie-2-e1674770416857-222x300.jpg" width="222" height="300" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/03/zakazy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teatr, krytyka w jednym stoją domu</title>
		<link>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/03/teatr-krytyka-w-jednym-stoja-domu/</link>
		<comments>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/03/teatr-krytyka-w-jednym-stoja-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2026 19:11:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Kuliski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.dziennikarzerp.pl/?p=12961</guid>
		<description><![CDATA[PRZESŁANIE POLSKIEJ SEKCJI AICT NA MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ TEATRU

W tym roku Międzynarodowy Dzień Teatru splata się z 70. rocznicą zawiązania Klubu Paryskiego, nieformalnego jeszcze porozumienia krytyków Zachodu i Wschodu, z którego wyrosło niebawem Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Teatralnych. Nie sposób nie docenić tego wydarzenia, które wpisało się do historii wznowienia dialogu kultur w czasach podnoszenia żelaznej kurtyny.

Czasy się zmieniły. Inny jest świat i Europa, ale dialog nadal stanowi fundament porozumienia na różnych szczeblach społecznej debaty. Dla higieny i zdrowia teatru dialog krytyków między sobą, ich dialog z teatrem i widzami stanowi rodzaj paliwa umożliwiającego rozmowę i głębszą refleksję. Jak by nie patrzeć na niekiedy zabawne wzajemne dąsy artystów i krytyków, nie ma co udawać, że mogą bez siebie żyć.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/03/dien-teatru-26.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-12966" alt="dien teatru 26" src="https://www.dziennikarzerp.pl/wp-content/uploads/2026/03/dien-teatru-26-300x199.jpg" width="300" height="199" /></a>Warto o tym pamiętać nie tylko od święta, chociaż święto, obchodzone w Polsce mieć będzie akcent w tym roku wspaniały – za sprawą Teatru Telewizji, który 27 marca o godzinie 20.00 pokaże w TVP Kultura spektakl „Stara kobieta wysiaduje” wg Tadeusza Różewicza w reżyserii Natalii Korczakowskiej – mistrzowski monodram Ireny Jun.</p>
<p>Przygoda Ireny Jun z tym tekstem ma długą historię, zaczęła się w połowie lat 80., kiedy Irena Jun przedstawiła w Teatrze Studio monodram na podstawie dramatu Różewicza. Przygotowania konsultował Poeta, ale i tak Irena Jun nie była ze swojego dzieła zadowolona, Zmieniała jego kształt, coraz bliższy wyobrażeniu, ale wciąż nie spełniający jej wysokich wymagań. Toteż po latach powróciła do tekstu Różewicza, będącego namysłem nad kondycją człowieczą, niebezpieczeństwem pustki, zagubienia i potrzebą szukania ratunku dla świata. To zadanie ratunkowe powierzył Poeta starym kobietom.</p>
<p>Być może w pierwszej wersji swego monodramu Irena Jun była jeszcze za młoda, jak sama dziś przyznaje, a po latach, po tylu aktorskich szczytach, na które się wspięła, mogła wreszcie zdobyć i ten szczyt, jaki wyznaczył Różewicz.</p>
<p>Telewizyjna „Stara kobieta” Ireny Jun nie jest powtórka spektaklu, który miał premierę we foyer Teatru Studio i który wzbudził ogromne zainteresowanie i entuzjazm tych, którzy w Irenie Jun widzą przewodniczkę teatru poetyckiego w Europie. To nowy spektakl, choć oparty na tym samym scenariuszu, jednak tak przetworzony przez Natalię Korczakowską z uwzględnieniem wymagań telewizyjnego przekazu, że powstał spektakl nowy, kto wie, czy nie zaskakujący dla samych twórczyń.</p>
<p>Nie może być lepszego drogowskazu na Dzień Teatru. Ten spektakl, choć przecież gorzki, nieci nadzieję. Potwierdza, że teatr wciąż może stawiać ważne pytania, a czasem nawet próbować na nie odpowiedzieć.</p>
<p><b>Tomasz Miłkowski</b></p>
<p><i>23 marca 2027</i></p>
<p><i>[Na zdj. Irena Jun i Natalia Korczakowska po pokazie przedpremierowym spektaklu „Stara kobieta wysiaduje” w Teatrze Studio]</i></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.dziennikarzerp.pl/2026/03/teatr-krytyka-w-jednym-stoja-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
