Nasza Siedziba

Dom Dziennikarza
Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
Oddział Warszawski

ul.Foksal 3/5,
pokój 31 (III piętro)
00-366 Warszawa

tel: 022 826 79 45
fax: 022 827 87 17

e-mail:
sdrp.warszawa@neostrada.pl

Zobacz inne oddziały

Biuro Prasowe m. st. Warszawy informuje i zaprasza

Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej przypomina o statutowym obowiązku opłacania składek członkowskich (§ 14 pkt 3 Statutu SDRP)
Dlatego tych wszystkich z Państwa, którzy zalegają z opłacaniem składek, prosimy o kontakt z Oddziałem Warszawskim SDRP, ul. Foksal 3/5 pok. 31, od wtorku do piątku, w godzinach 10-15;
tel. (22) 826-79-45, e-mail: sdrp.warszawa@neostrada.pl.

Marian Podkowiński

Na warszawskim Cmentarzu Północnym pożegnaliśmy w środę , 16 sierpnia, nestora polskiego dziennikarstwa, Honorowego Prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, wybitnego dziennikarza i publicystę a przede wszystkim wielkiego patriotę Mariana Podkowińskiego. Świadka i aktywnego uczestnika wydarzeń, które przeszły do historii i są opisywane w podręcznikach szkolnych.

Urodzony 19 kwietnia 1909 r. w Wilnie Marian Podkowiński został obdarzony przez naturę wieloma umiejętnościami i talentami, ale do historii polskiej prasy wchodził drogą wytyczoną pracowitością i niebywałą aktywnością. Ta mieszanka talentu, ambicji twórczych i wielkiej pracy dała wspaniały efekt. Już za życia zbudował sobie pomnik. Nie z marmuru czy granitu ale z tysięcy artykułów, reportaży, felietonów i esejów. I z 48 książek, głównie o tematyce niemieckiej, z których jedna: „W kręgu Hitlera” miała sześć wydań.

Wielki wpływ na jego życie wywarła wojna. We wrześniu 1939 roku podchorąży Podkowiński stanął do walki w obronie Ojczyzny. Nie brakło Go również na barykadach w tragicznych dniach Powstania Warszawskiego. Żołnierz Armii Krajowej ps. „Czarny” walczył w Powstaniu w zgrupowaniu „Baszta”.
Absolwent prawa Uniwersytetu Warszawskiego miał tak naprawdę w życiu tylko jedną wielką pasję. Dziennikarstwo. Zadebiutował w „Kurierze Porannym” w 1934 a już dwa lata później relacjonował dla „Polski Zbrojnej” uroczystości żałobne po śmierci marszałka Piłsudskiego.
Porachunki z hitlerowskim okupantem wyrównywał piórem. Już jako dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej nadsyłał korespondencje z procesu norymberskiego. Miał okazję poznać problematykę niemiecką jak mało kto w Polsce. Przez szesnaście lar, do 1968 r. był korespondentem „Trybuny Ludu” w Berlinie i Bonn a w międzyczasie przez 4 lata pisał z Waszyngtonu. Erudyta i poliglota, z dużym poczuciem humoru i autoironii, godzinami potrafił sypać anegdotami.

W latach osiemdziesiątych, już jako starszy y bardziej doświadczony trudami życia od ludzi z którymi na co dzień współpracował, miał wystarczająco dużo zapału a jednocześnie dystansu w stosunku do ludzkich przywar by, mimo takich czy innych słabostek naszego środowiska, mocno zaangażować się w działalność społeczną.
Dla środowiska dziennikarskiego był symbolem sukcesu zawodowego, opartego o wiedzę i kompetencje. Uznanym autorytetem. Co przy podziałach w naszym środowisku i rozmaitych antagonizmach i zaszłościach politycznych jest ogromnie trudne do osiągnięcia A Mariana Podkowińskiego dziennikarze wybierali na ważne, prestiżowe funkcje. Był i prezesem Polskiego Klubu Publicystów Międzynarodowych (1983-1990) i przewodniczącym Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP (1990-1995). Prezesem dialogu i mediacji. Szanowanym i uznawanym choć jego apele o współpracę środowiska i wspólne rozwiązywanie narastających problemów nie przekształciły się, jak dotąd, w realne byty. Bolał nad tym bardzo.
Z oczywistych względów w miarę upływu czasu nabierał dystansu do bieżącej młócki politycznej, choć sprawami Polski i mediów interesował się do ostatnich dni życia. Opiekująca się Ojcem córka Jolanta czytała Mu artykuły z gazet, w tym także z „Przeglądu”. Ceniłem Jego opinie i rady. Z ciągle tą samą niespotykaną ciekawością świata analizował sytuację w Polsce i w dobrze sobie znanych Niemczech. Potrafił myśleć globalnie i przewidywać nadchodzące procesy. Imponował przenikliwością i trafnością sądów.
Ojczyzna odznaczyła Go hojnie najważniejszymi orderami, ale nie przełożyło się to na dostatnie życie. Żył skromnie.
Dwa lata temu marszałek Senatu prof. Longin Pastusiak zaprosił grupę dziennikarzy z Klubu Publicystów Międzynarodowych SDRP na uroczystość 95lecia urodzin Mariana Podkowińskiego. Prezes obiecał nam wtedy, że dożyje 100 lat. I jest to chyba jedyna obietnica, której nie dotrzymał.
Cześć Jego Pamięci.
Jerzy Domański

Biblioteka Dziennikarzy

Mieści się w Bibliotece Publicznej im. Z. Łazarskiego (w Dzielnicy Mokotów) przy ul. Bukietowej 4 (prostopadła do Woronicza). Zbiory są dostępne w czytelni naukowej nr XXI przy ul. Bukietowej 4a.

Otwarte:

pon.: 14.00-20.00;
wt. - pt.: 9.00 - 20.00
sob.: 9.00 - 14:00

Dojazd tramwajami :14, 33, autobusami 122, 174 oraz metrem - stacja Wierzbno. Budynek jest przystosowany dla niepełnosprawnych.

Czytelnicy znajdą tu 18 stanowisk komputerowych.


mapa

Galeria foto

-