Oddział Warszawski
tel. 22 826 79 45
sdrp.warszawa@dziennikarzerp.pl

Kwaśny czwartek

Co się, kurwa, z nami stało?

18 grudnia 2025
Print

Ze mną też. Jeszcze parę lat temu umieszczenie przekleństwa w swoim tekście, w dodatku w tytule, nigdy by mi do głowy nie przyszło. Nawet teraz zresztą, nagrywając ten tekst, wydawało mi się, że nie będę w stanie publicznie powiedzieć tego co napisałem, i będę musiał posłużyć się eufemizmem. Ale dałem radę, bo długo ćwiczyłem.

Źle się dzieje w poczcie duńskiej

11 grudnia 2025
Print

Przeczytałem ostatnio w „Polityce”, że poczta duńska kończy działalność doręczycielską. Nie zamierzam z tego powodu hamletyzować, ale z przyjemnością się o tym dowiedziałem, bo Dania jest po Finlandii druga w rankingu szczęśliwości. A tu proszę, poczta zbankrutowała. Nic tak człowieka nie cieszy, jak nieszczęście kogoś szczęśliwego. Potem doczytałem i dowiedziałem się, że przyczyną upadku doręczycielstwa w kraju moich przyjaciół, Hamleta, André i policjanta Muldgaarda, o niewiadomym imieniu i stopniu służbowym, nie jest degeneracja poczty, tylko degeneracja społeczeństwa, które znudzone wieczną (choć drugorzędną) szczęśliwością przestało wysyłać do siebie cokolwiek, poza ustnymi i internetowymi życzeniami szczęścia, bo resztę już mają pierwszorzędne: zdrowie, opiekę społeczną i problemy z imigrantami.

Pan Kichot i Joulupukki

4 grudnia 2025
Print

Ponad 75 % obszaru Finlandii pokrytych jest zwartymi kompleksami leśnymi. W Polsce lasy to niespełna 30 %. Czy świadczy to o tym, że jesteśmy krajem bardziej zurbanizowanym i bardziej rozwiniętym niż Finlandia? Może i tak… Ale czy w związku z tym jesteśmy szczęśliwsi? Bynajmniej: w rankingu poczucia szczęśliwości (to dość dyskusyjne kryterium!) do Finlandii nam daleko. Szczęście zresztą nie spływa na ludzi wraz ze strumieniami pieniędzy i dóbr materialnych: w pierwszej dziesiątce najszczęśliwszych krajów świata znalazły się m.in. Costa Rica i Meksyk…

Tylko wanny żal…

27 listopada 2025
Print

Nie ukrywam, że nie tylko ostatnie sukcesy, jakie w naszych stronach odnoszą niespodziewana zima i spodziewana głupota niektórych polityków, wpływają mocno na moje – widoczne być może – przygnębienie. Nie pociesza mnie wcale przypominanie misiowatego cytatu, że jak jest zima, to musi być zimno, oraz tego, że do polityki nie idą platońscy filozofowie, tylko przeważnie ćwoki i garkotłuki, które nie miałyby szans na jakąkolwiek uczciwą pracę, wymagającą doświadczenia, wiedzy i poczucia odpowiedzialności. Zwłaszcza że hipertrofia poczucia odpowiedzialności jest w coraz większym stopniu moim udziałem i obniża mi horyzonty bardziej, niż deformacje kręgosłupa. W tym kontekście patrzę też na kwestię wanny i jej niebezpieczeństw dla zagrożonego osteoporozą kośćca.

Parking

20 listopada 2025
Print

Zaparkowałem tam gdzie zawsze i poszedłem na mój przymusowy spacer. Na ścieżce spacerowej tłoku nie było, ale nie byłem pierwszym korzystającym tego dnia z jej uroków. Trudno było nie zauważyć, że wcześnie rano spacerowały tu już nowotarskie barany. Mam na myśli samce od owiec. W maczystowskim świecie Podhala na owce mówi się właśnie przeważnie właśnie barany. Zazwyczaj o tej porze roku kierdle powinny być już rozpuszczone do domów, ale zmiany klimatyczne i tutaj są widoczne: w przededniu zapowiadanych katastrofalnych opadów śniegu (mówią, że może spaść go nawet trzy centymetry!) trawa wciąż była zielona, a gdzieniegdzie złociły się podbiały, więc owce (i barany…) były na naturalnym wikcie. Poranny przemarsz wypasowy odbywał się jednak nie po zielonej jeszcze łące, tylko po wyasfaltowanej ścieżce.

Klonowanie schabowego

13 listopada 2025
Print

Jestem nieuleczalnym mięsożercą, a nie powinienem: pracowałem kiedyś w pewnym Kombinacie PGR na Opolszczyźnie, który słynął z produkcji tzw. bukatów, czyli młodego bydła (do półtora roku), produkowanego na ubój. Produkowano też tuczniki. To była właśnie produkcja, a nie hodowla. Szczegółów, jak to wyglądało, Państwu oszczędzę, bo może ktoś jest właśnie w trakcie śniadania czy obiadu (kolacji nie, bo moich tekstów nie powinno się czytać przed snem). A propos posiłków: żywiłem się w stołówce pracowniczej, gdzie co dzień podawano odpady poprodukcyjne w postaci tzw. rąbanki. Sam się dziwię, że nie zostałem wtedy wegetarianinem, ale nie zostałem.

Śledź polimerowany

6 listopada 2025
Print

Dobra, przyznaję się: to wszystko moja wina. Oczywiście, nie jestem na tyle egocentryczny, żeby twierdzić, że tylko moja. Tych, których zaniechaniom zawdzięczamy to co mamy, jest więcej. Powiedziałbym – jest ich jakieś osiem miliardów. Ale obecność w gronie wszystkich współczesnych Ziemian (i paru miliardów tych, którzy byli przedtem) mojej winy nie wyklucza, choć trochę ją umniejsza. A było tak:

Raj pozyskany

30 października 2025
Print

W Milanówku mama czekała na przydzielenie telefonu przez prawie 12 lat. Dostała. Potem założyła na tarczę kłódkę, bo nie było jej stać na opłacenie rachunku. Po latach, w Zakopanem, udało mi się zorganizować zakopiański oddział „Gazety Krakowskiej” i siedzibę redakcji chciałem wyposażyć w dwa telefony. Mieściliśmy się jakieś 50 metrów od budynku Poczty i Telekomunikacji. Złożyłem stosowne podanie, a gdy telefonów wciąż nie było, poszedłem interweniować. W rozmowie z dyrektorem argumentowałem, że redakcja dużo będzie dzwonić i będzie płacić duże rachunki, na czym Telekomunikacja zarobi, więc uprzejmie proszę… itd. Dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że może i Telekomunikacja zarobi, ale – zapytał – co on z tego będzie miał? Powiedziałem mu, że na przykład to, że tego co właśnie usłyszałem nie opiszę w gazecie. Dostaliśmy dwa numery.

Plecak ewakuacyjny

23 października 2025
Print

Dawniej, jak podobno mawiał Stańczyk, w Polsce było najwięcej lekarzy. Potem wszyscy znali się na ekonomii, piłce nożnej, tenisie, kosmosie i oczywiście na polityce. Teraz wszyscy znają się na wojnie, bo Hannibal jest już ante portas. W zasadzie jest już w drzwiach, widać przytrzymującą je nogę, więc periculum in mora. Ja oczywiście też uważam się za kompetentnego w sprawach wojskowości, bo na Studium Wojskowym UW terenoznawstwa uczył mnie słynny pułkownik Omelan, musztry – major Kuźma, a nieobcy był mi nawet rotmistrz Kucejko. A na poligonie w jedynostce w m. Morąg zdobyłem szlify podoficerskie, konkretnie: stopień starszego kaprala podchorążego, więc: baczność, temat zajęć: ewakuacja, spocznij, wolno palić.

Genom posła

16 października 2025
Print

Obserwując od pewnego czasu zachowania kilkunastu posłów polskiego Sejmu oraz jednego przedstawiciela władzy wykonawczej zacząłem się zastanawiać, czy nie powinienem zweryfikować swojej wiedzy na temat tego, że jakoby kilkadziesiąt tysięcy lat temu człowiekowaty gatunek Homo neanderthalensis wyginął, zdominowany (także seksualnie) przez homo sapiens, człowieka rozumnego.

kalendarz-btn

CZWARTEK 1 stycznia 2026
  • Mieczysława, Mieszka
  • 1821
    Ukazał się pierwszy numer Kuriera Warszawskiego
  • 1858
    Premiera Halki St. Moniuszki
  • 1951
    W Chicago powstała pierwsza telewizja kablowa (300 abonentów)
  • 1964
    Powstała Organizacja Wyzwolenia Palestyny
  • 1989
    Ukazała się Telegazeta TVP
  • 1993
    Rozpad Czechosłowacji na dwa państwa: Czechy i Słowację
  • 2002
    Wprowadzono do obiegu walutę Euro
  • 2005
    Powstały Oddziały TVP w Gorzowie, Kielcach, Olsztynie i Opolu.
  • NOWY ROK
  • ŚWIATOWY DZIEŃ POKOJU

byli-z-nami

Copyright © 2004-2013 Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Oddział Warszawski