SATYRYKON LEGNICA 2025 rys. Janek Janowski - "Balans"
101 słów na piątek
Meteorologia

Rozpoczęła się gra w zimno / gorąco, jak co roku. Latem pogoda w Polsce bywa nieprzewidywalna, ale w tym roku upały już dały się we znaki. Padły rekordy, jak do tej pory niespotykane. A mimo to zatwardziali stróże porządku powiadają, że żadnego efektu cieplarnianego nie ma, że to fantasmagoria i wrogie podszepty. Trudni sobie wyobrazić, co powinno się stać, żeby niedowiarki wreszcie zrozumieli, że człowiek powinien próbować naprawić to, co zepsuł. Tymczasem po upałach idą chłody, poprzedzane ulewnymi deszczami. To trochę studzi nastroje, bo tzw. gorąc, choć sprawia, że lud robi się osowiały, ale także drażliwy. My ludzie Północy wolimy klimat umiarkowany.
(Tomasz Miłkowski)
Unia

Unia jest dzisiaj solą w oku Konfederatów i innych pseudo reformatorów z patriotycznymi hasłami na ustach. Na razie badania opinii pokazują, że elektorat nie daje się nabrać na antyunijne pokusy, 80 procent w Unię wierzy. Ale nigdy nie wiadomo. Mieszkańcy Albionu zaczarowani domniemanymi korzyściami z Unii wyszli. I wyszli jak na mydle.
Toteż ludzie dobrze sobie życzący powinni na Unię dmuchać i chuchać. Tymczasem Olgierd Łukaszewicz wciąż niemal samotnie prowadzi fundację „My Obywatele UE” i nie może się doczekać należytego wsparcia jakby jego wołanie o szczepienie europejskości było nieszkodliwym hobby. Pora się ocknąć, nim łżedoradcy nie wybiją nam Unii z głowy.
(Tomasz Miłkowski)
Dziennikarz, czyli…

Kiedy ustanawialiśmy nagrodę im. Karoliny Beylin dla dziennikarzy warszawskich, nie było pewne, czy to się sprawdzi. A jednak – już po raz piaty świętowaliśmy, bo to jest święto!, wręczenie tej nagrody, a laureat Remigiusz Grzela, zbierał zasłużone pochwały i gratulacje.
Okazało się przy tym, że takie powtarzane ceremonie pozwalają na chwilę refleksji nad istotą dziennikarstwa, nad tym, czym w istocie jest ta dziwna pasja opisywania świata i ludzi. Remigiusz Grzela powiedział podczas rozmowy po odebraniu nagrody, że pisze dla siebie. Nie było w tym krzty arogancji, ale przekonanie, że dziennikarstwo nie polega na schlebianiu komukolwiek, ale mówieniu prawdy. To korona tego zawodu.
(Tomasz Miłkowski)
W odpowiednim czasie

Komunikat brzmi lakonicznie: „Prezydent podejmie decyzję w odpowiednim czasie”.
Oczywiście, wiadomo o co chodzi – od tygodnia tylko o tym się mówi, o Orle Zełeńskiego.
Obawiam się, że odpowiedniego czasu na podjęcie decyzji nie będzie, że kiedy by nie zapadła (taka, czy inna) wywoła skutki uboczne. Może więc lepiej gdyby jej w ogóle nie było?
Od czasu postawienia pytania o prawo do zachowania Orła przez prezydenta kraju, który broni się przed agresją, trwa konkurs na najbardziej obrażonego Polaka. Politycy wyrażają święte oburzenie i śledzą sondażowe słupki. Niewielu chce się wsłuchać w opinię roztropnego Marszałka, że „ktoś powinien być mądrzejszy”. Źle to wróży.
(Tomasz Miłkowski)
Nieroby

Chodziła taka gadka w epoce minionej. Mowa była o nierobach artystach, Cały dzień spali, a nocą łazili goli po pokojach, siejąc powszechne zgorszenie. Dobrzy obywatele wytykali ich palcami. Do tych mądrali nawiązał poseł Mentzen rozpętując nagonkę na artystów-nierobów, którzy pasą się na krwi współobywateli, a sami nie wnoszą nic do wspólnego kotła. Poseł jęty trwogą począł wołać o wycofanie ustawy, która ma odrobinę poprawić los emerytowanych artystów, którzy całe życie ledwie wiązali koniec z końcem.
Ale nawet gdyby im się wiodło znacznie lepiej, to i tak zasłużyli sobie na wdzięczność rodaków, bo to oni przecież tkają wspólnotę, tak wrogą bractwu konfederatów.
(Tomasz Milkowski0
Gonić intelektem

Dawno, dawno temu, w zamierzchłych czasach PRL-u pewien powszechnie szanowany rektor wyższej uczelni zagadnięty, co mają robić badacze, kiedy nie starcza pieniędzy na aparaturę, odparł beztrosko: „Cóż, proszę nadgonić intelektem”.
Ta ponura anegdota (w dodatku niezmyślona!), jak się okazuje, ma żywot znacznie dłuższy niż PRL, bo wciąż odsyła się zatroskanych uczonych do ich intelektu i doradza cierpliwie czekać na czasy, kiedy na naukę będzie dość pieniędzy. Ale nigdy nie nadchodzą, więc uczeni wreszcie nie wytrzymali i ruszyli na ulice, aby żądać zwiększenia nakładów – mowa o 3% budżetu wobec zaledwie 1,4 % dzisiaj. Może już pora nadgonić te braki? Może złotem Prezesa?
(Tomasz Miłkowski)
Tylko prawda

19 maja, w 114 rocznicę śmierci Bolesława Prusa, w Domu Dziennikarza w Warszawie rozdane zostały Nagrody im. Bolesława Prusa przyznawane przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej, ustanowione już w roku 1969, a więc niemal 60 lat temu.
Zwyczajem uroczystego rozdania są laudacje na cześć laureatów i ich wystąpienia. Podczas wtorkowej uroczystości Zielonego Prusa, honorującego dziennikarzy w początkowej fazie kariery, ale z poważnym dorobkiem (do 35 roku życia), odebrał Radomir Wit, znany reporter telewizyjny i sprawozdawca sejmowy TVN 24. Laureat zaapelował do polityków o odstąpienie od mowy nienawiści, pomówień i oczerniania, o poszanowanie prawdy. Apel zabrzmiał doprawdy pięknie. Tylko czy ktoś go wysłucha?
(Tomasz Miłkowski)
Nostalgiczna noc muzeów

Nie chce mi się pisać o sławnych uciekinierach, którzy rzucili się za ocean w ucieczce przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Za dużo tych emocji na ich temat. I opera mydlana.
Lepiej idźmy do muzeów w tę noc, kiedy wstęp jest bezpłatny i tłumy ciągną, aby delektować się sztuką. Piękny nowy obyczaj. Na noc muzeów jadę aż do Trzcianki. W tamtejszym Muzeum Ziemi Nadnoteckiej będziemy wspominać niegdysiejsze sympozjum młodych twórców, które zawitało do Trzcianki pół wieku temu. Piękny pomysł Wiktora Franczyszyna. Przybędzie nas garstka, ale jednak coś. To skok we wspomnienia, kiedy świat był jeszcze do wzięcia. A może, kto wie, nadal jest?
(Tomasz Miłkowski)
Poza prawem

Europejski Trybunał Praw Człowieka, działający z mandatu Rady Europy, której Polska jest członkiem, wydał zabezpieczenie, w którym wzywa stosowne polskie władze do umożliwienia wybranym sędziom do Trybunału Konstytucyjnego sprawowanie ich powinności, czyli orzekania. Ale Trybunał Konstytucyjny ustami swojej rzeczniczki udaje, że decyzja Trybunału Praw Człowieka go nie dotyczy. Paradoksalnie sąd konstytucyjny oświadcza, że nie zamierza przestrzegać prawa.
Taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu lat. Prawo swoje, a urzędnicy, którzy przypisują sobie uprawnienia ustawodawców, swoje. Niebezpieczna to gra, która nie tylko paraliżuje organy państwa, a takim jest przecież Trybunał Konstytucyjny, ale utrwala przekonanie, że można w państwie prawa bimbać na prawo.
(Tomasz Miłkowski)
Andrzej

Andrzej odszedł. Byliśmy kolegami szkolnymi. Z podstawówki i z Liceum, z jednej klasy. Nie byliśmy zbyt blisko. Ale mieliśmy wspólnych przyjaciół. On interesował się muzyką, ja teatrem. Polityką interesowaliśmy się obaj. Ale później. W mojej szkolnej adaptacji „Ogniem i mieczem” dostał rolę Podbipięty – ja Wołodyjowskiego. Każdemu według wzrostu.
Po latach Andrzej Olechowski wsparł mój projekt Zlotu Hamletów. Ufundował nagrodę Klubu Krytyki Teatralnej za monografię szekspirowską dla Andrzeja Żurowskiego. Wystarczyło jedno słowo. Taki był.
W polityce chciał uczestniczyć na własnych warunkach. Kiedy okazało się to niemożliwe, zrezygnował. Czasem udzielał mądrych rad jako były polityk.
Wielki żal, że nie zostałeś z nami dłużej.
(Tomasz Miłkowski)






