SATYRYKON LEGNICA 2025 rys.Mihatov-Mojmir-xxx
101 słów na piątek
Nostalgiczna noc muzeów

Nie chce mi się pisać o sławnych uciekinierach, którzy rzucili się za ocean w ucieczce przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Za dużo tych emocji na ich temat. I opera mydlana.
Lepiej idźmy do muzeów w tę noc, kiedy wstęp jest bezpłatny i tłumy ciągną, aby delektować się sztuką. Piękny nowy obyczaj. Na noc muzeów jadę aż do Trzcianki. W tamtejszym Muzeum Ziemi Nadnoteckiej będziemy wspominać niegdysiejsze sympozjum młodych twórców, które zawitało do Trzcianki pół wieku temu. Piękny pomysł Wiktora Franczyszyna. Przybędzie nas garstka, ale jednak coś. To skok we wspomnienia, kiedy świat był jeszcze do wzięcia. A może, kto wie, nadal jest?
(Tomasz Miłkowski)
Poza prawem

Europejski Trybunał Praw Człowieka, działający z mandatu Rady Europy, której Polska jest członkiem, wydał zabezpieczenie, w którym wzywa stosowne polskie władze do umożliwienia wybranym sędziom do Trybunału Konstytucyjnego sprawowanie ich powinności, czyli orzekania. Ale Trybunał Konstytucyjny ustami swojej rzeczniczki udaje, że decyzja Trybunału Praw Człowieka go nie dotyczy. Paradoksalnie sąd konstytucyjny oświadcza, że nie zamierza przestrzegać prawa.
Taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu lat. Prawo swoje, a urzędnicy, którzy przypisują sobie uprawnienia ustawodawców, swoje. Niebezpieczna to gra, która nie tylko paraliżuje organy państwa, a takim jest przecież Trybunał Konstytucyjny, ale utrwala przekonanie, że można w państwie prawa bimbać na prawo.
(Tomasz Miłkowski)
Andrzej

Andrzej odszedł. Byliśmy kolegami szkolnymi. Z podstawówki i z Liceum, z jednej klasy. Nie byliśmy zbyt blisko. Ale mieliśmy wspólnych przyjaciół. On interesował się muzyką, ja teatrem. Polityką interesowaliśmy się obaj. Ale później. W mojej szkolnej adaptacji „Ogniem i mieczem” dostał rolę Podbipięty – ja Wołodyjowskiego. Każdemu według wzrostu.
Po latach Andrzej Olechowski wsparł mój projekt Zlotu Hamletów. Ufundował nagrodę Klubu Krytyki Teatralnej za monografię szekspirowską dla Andrzeja Żurowskiego. Wystarczyło jedno słowo. Taki był.
W polityce chciał uczestniczyć na własnych warunkach. Kiedy okazało się to niemożliwe, zrezygnował. Czasem udzielał mądrych rad jako były polityk.
Wielki żal, że nie zostałeś z nami dłużej.
(Tomasz Miłkowski)
Psuje

Autorytety prawnicze, byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego powiadają, że wczorajsze złożenie ślubowania przez sędziów TK wobec Prezydenta, przy jego fizycznej nieobecności (z jego własnego wyboru), to wydarzenie, o którym będzie się uczył młodzież. Do podręczników trafi sposób, w jaki państwo nie pozostało bezradne wobec łamania Konstytucji, nawet wtedy, gdy tego łamania dopuszczają się wysoko postawione osoby w hierarchii władzy i odpowiedzialności.Pewnie maja rację, ale na razie psuje nie zamierzają odpuścić. Wciąż znajdują nowe preteksty, aby paraliżować funkcjonowania najważniejszego organu władzy sądowniczej z ustami pełnymi frazesów o niezależności politycznej i walce o niezawisłość i konstytucyjny porządek. Kości zostały rzucone. Czas rozstrzygnięć nadchodzi.
(Tomasz Miłkowski)
Czytajcie Olbrychskiego

W świątecznym wydaniu tygodnika „Przegląd” kusi obszerny wywiad z Danielem Olbrychskim autorstwa Roberta Walenciaka. Nasz Kmicic na wieki wieków tym razem nie rozmawia o sztuce albo raczej mniej o sztuce niż o polityce i relacjach społecznych.
Okazuje się, że niejeden profesjonalny analityk społeczny czy polityk może Danielowi Olbrychskiemu pozazdrościć daru obserwacji i celnej oceny sytuacji. Aż ręce składają się do oklasków, kiedy gwiazdor wielbiony przez tysiące kinomanów ze swadą wzywa do walki z głupotą i podłością (padają nazwiska!). Kieruje się przy tym znanym wskazaniem Cypriana Norwida, któremu tęskno było „Do tych, co mają tak za tak – nie za nie”. Czytajcie Olbrychskiego.
(Tomasz Miłkowski)
Zakazy

To najprostszy sposób wymyślony przez polityków, aby pozbyć się kłopotu. Zakazać i z głowy. Niczym (?) już nie trzeba się przejmować. Tak wyeliminowano handel w niedziele, alkohol wieczorową porą, a teraz trwają przygotowania do odcięcia dziatwy od telefonów komórkowych. Tak tylko nieśmiało przypominam, że podczas niedawnej pandemii to komputeryzacja edukacji uratowała szkoły przed zapaścią.
Tymczasem prawicy śni się zakaz transkrypcji małżeństw jednopłciowych, mimo przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kombinuje, jakby tu wyroku nie wykonywać i czym NSA wystraszyć. O ile wcześniej wspomniane nakazy/ zakazy dominują w krajach protestanckich, o tyle „transkrypcja” jest powszechnie uważana za normę. A normy zakazuje się trudniej.
(Tomasz Miłkowski)
Leniuszek

Tego nikt nie przewidział. Trudno było zakładać, że Pierwszy Obywatel odmówi wykonywania swoich obowiązków i zaniecha mianowania sędziów, oficerów, ambasadorów, profesorów. Co więcej, nawet nie będzie się kwapić, aby wysłuchać ślubowania nowo wybranych sędziów najważniejszego Sądu – Trybunału Konstytucyjnego.
Ojcowie Założycieli Konstytucji nie wzięli pod uwagę, że w Pałacu Prezydenckim może zamieszkać Leniuszek, który odmówi uczestnictwa w sprawowaniu swego urzędu. I właściwie nie wiadomo, co z tym fantem zrobić. Prof. Ewa Łętowska, wyznaje ze skonsternowaniem, że prawo nie przewiduje sankcji dla Pierwszego Obywatela, który nie wykonuje swoich obowiązków. Toteż najtęższe umysły prawnicze muszą teraz zachodzić w głowę, jak zręcznie wyminąć niedyspozycję Leniuszka.
(Tomasz Miłkowski)
OMC Premier na dachu

Słuchanie polityków to rzecz wielce ryzykowna. Może potem prześladować człowieka męczący koszmar senny. Wedle niepotwierdzonych sondaży część ludności, wrażliwą a podatną na tematy podrzucane przez polityków, nawiedza nocna zmora O Mało Co Premiera C., wieszcząca, że energia odnawialna niszczy byt polskich rodzin i pora dać odpór tej „OZE-Sroze”. Zwłaszcza że jak głosi OMC Premier, węgla, złota naszego prawdziwego, mamy dostatek.
Mało tego, na potwierdzenie swych słów OMC Premier wdrapuje się na dach swego domostwa i zrywa zaciekle wredną fotowoltaikę. Czyni to z taką pasją, że śniący drży o zdrowie OMC niczym Rejent z „Zemsty” Fredry: „strach mnie bierze,/ Apopleksją będzie tknięty”.
(Tomasz Miłkowski)
Gra w biednego/ bogatego

Od pewnego czasu Siły Podzielonej Prawicy prowadzą grę w biednego/bogatego. Oto rankiem dowiadujemy, się że Polska znalazła się w ruinie, a władza wiedzie naród prostą droga ku katastrofie. Tego samego dnia wieczorem dowiadujemy się, najczęściej z tych samych ust, że jesteśmy krajem miodem płynącym, 20. gospodarką świata o świetlanej przyszłości. I bądź tu mądry. W tę grę wpisał się wyciągnięty z czeluści tzw. Polski Safe 0 procent, który byłby (rzekomo) finansowany z krajowych zasobów Narodowego Banku Polskiego. Wedle patronów projektu w NBP kryją się bogactwa, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Wystarczy tylko sięgnąć, aby uniknąć uciążliwych spłat pożyczek. Poszukiwania skrytki trwają.
(Tomasz Miłkowski)
Fusbal, ich miłość

W Polsce przyznać się do umiarkowanego entuzjazmu dla piłki nożnej, to jakby popełnić harakiri. Ale nie będę obłudny, entuzjazmuję się piłką bardzo umiarkowanie, o Erneście Wilimowskim nie wiedziałem nic. Trenera Kazimierza Górskiego widywałem w niepoliczonych wywiadach, a jego powiedzenie o okrągłej piłce i dwóch bramkach wlazło mi pod skórę, jak chyba wszystkim mieszkańcom ziemi położonej między Bugiem i Odrą. Zresztą to powiedzenie z chirurgiczną trafnością odnosi się nie tylko do piłki nożnej.
Tak więc, nie z miłości do piłki, ale ciekawości, co wyniknie ze współpracy tak znakomitej czwórki: Chyra-Zamachowski, Zaorski-Talarczyk zasiadłem przed telewizorem. I zobaczyłem spektakl, jaki chciałbym jeszcze nieraz zobaczyć.
(Tomasz Miłkowski)






