SATYRYKON LEGNICA 2025 rys, Paweł Mielczarek "Wolność"
Zaproście mnie do stołu

Chodzi za mną ta piosenka, którą Elżbieta Wojnowska wyśpiewała nagrodę za interpretację w Opolu (1984). Nic dziwnego, że chodzi, skoro za kilka dni czeka nas spotkanie noworoczne dziennikarzy, a Elżbieta Wojnowska, matkująca Nagrodzie Młodych im. Ibisa, którą przyznaje Oddział Warszawski SDRP, zapowiedziała, że na spotkanie wpadnie.
Noworoczne spotkania maja długoletnią tradycje. To dobry obyczaj. Nawet najsłodszy sms czy czuły mail nie zastąpi spotkania twarzą w twarz, choćby raz do roku. Nic dziwnego, że cieszą się powodzeniem, że się na nie czeka, nawet o nie dopytuje, bo można spotkać przyjaciół, dawno nie widzianych, poznać nowych. Może trafi się jakiś wojażer? Kto wie.
(Tomasz Miłkowski)
Robot nawalony

Śledzę uważnie wszystkie dyskusje, nadzieje i obawy związane z rozwojem robotyki, szczególnie ostatnio, kiedy każdy może sobie ściągnąć, za darmo, albo za niewielką opłatą prywatnego osobistego asystenta, który podpowie nam ile wynosi pierwiastek szóstego stopnia z liczby Pi, kto był następcą króla Haralda Sinozębego i ile wynosi średnia pensja w królestwie Bhutanu. Może nawet powie nam, jaka pogoda będzie w przyszły wtorek i jak powinniśmy sobie wybrać partnera życiowego. Ale kiedyś wymagaliśmy i więcej i mniej zarazem od robotów. Chciałbym się trzymać tego określenia, które wiele lat temu – zaraz spytam asystenta, kiedy – no właśnie, w 1920 r. – wymyślił Josef Čapek, a spopularyzował jego brat, Karel, znany czeski pisarz. Czesi sobie wymyślali roboty, a my w tym czasie goniliśmy bolszewików, żeby nie podbili Pragi, w tym Pragi czeskiej. Zdaje się, że pierwszym robotem-wojownikiem był skonstruowany przez Dedala metalowy automat o imieniu Talos, który codziennie obiegał wybrzeże Krety, niszcząc wszystkich tych, którzy chcieli tam bez zgody władz wylądować. Inni opowiadacze legend głoszą, że wcześniej Talos strzegł Sardynii i każdego, kto jej zagrażał, brał w spiżowy uścisk rozpalonych ramion, wywołując u niego przedśmiertny, sardoniczny uśmiech. Pokonała go dopiero piękna i wredna Medea, sprawiając że się rozprogramował i oszalał. Było to – jeśli było – jakieś dwa tysiące lat przed naszą erą.
Magdalena Raszewska wyróżniona Laurem im. Marty Fik 2025

Zarząd polskiej sekcji AICT/ Klubu Krytyki Teatralnej SDRP wyróżnił prof. Magdalenę Raszewską Laurem im. Marty Fik za całokształt dorobku krytycznego. Laureatka jest autorką ważnych książek, będących nie tylko źródłem kompetentnych informacji o polskim teatrze, ale przełamujących narosłe stereotypy i nieporozumienia krytyczne – dotyczy to zwłaszcza monografii Ryszardy Hanin i Kazimierza Dejmka. Uczestniczy aktywnie w życiu naukowym i krytycznym, jest wieloletnią członkinią polskiej sekcji AICT, uczestniczką międzynarodowych seminariów i sympozjów o teatrze współczesnym. Łączy kompetencje kronikarskie z wnikliwym aparatem krytycznym i naukowym, dzięki czemu jej teksty zalecają się wiarygodnością i zarazem krytycznym polotem. Swoim piórem zaszczycała także „Yoricka”, magazyn teatralno-literacki AICT.
Wręczenie Lauru odbędzie się w nieodległym terminie, o czym Zarząd poinformuje odrębnie. Laureatce serdecznie gratulujemy,
Zarząd polskiej sekcji AICT
Warszawa, moja przyjaciółka

To tytuł wystawy, której otwarcie nastąpi 12 bm. o 19.oo w Galerii na Smolnej. Dziennikarka prasowa, radiowa i telewizyjna red. Alicja Wejner postanowiła uzupełnić pióro, mikrofon i kamerę o pędzel i akwarele by te miejsca, które opisywała na łamach i antenie przestawić teraz w formie nastrojowych obrazów. Wydaje się, że zabieg to i ciekawy i udany, o czym warto przekonać się osobiście. Zapraszamy.!
Niespodziewana zmiana miejsc.

Takie rzeczy zdarzają się tylko w koszmarach sennych. Zasypiasz w swoim łóżku, a budzisz się zupełnie gdzie indziej. Wprawdzie prezydent Trump uprzejmie proponował uzurpatorowi Maduro podjęcie ucieczki zawczasu, ale ambitny włodarz Wenezueli nie skorzystał z propozycji.
Sama akcja delokalizacji Maduro wywarła silne wrażenie, zwłaszcza na generałach i innych mężczyznach stęsknionych za wojaczką. Ale co tu kryć: nie tędy wiedzie droga do krainy demokratycznej szczęśliwości. Donald Trump to nie pierwszy lokator Białego Domu, który autoryzuje takie ryzykowne przedsięwzięcia. Dość wspomnieć aresztowanie prezydenta Panamy i postawienie go przed sądem amerykańskim, by nie sięgać dalej.Zawsze pod spodem brzęczała forsa i surowce. Teraz też.
(Tomasz Miłkowski)
Ateizm funkcjonalny

W okresie świątecznym przypomniałem w Internecie kilka moich kolęd, do których muzykę napisali Stanisław Lubowicz i Andrzej Zarycki. Dociekliwsi czytelnicy mogli znaleźć na mojej stronie kilkanaście innych, bezmuzycznych. Opublikowane kolędy spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem dwóch osób, a kilkoro czytelników/słuchaczy wyraziło zdziwienie, że ja, osoba uznawana za areligijną, zajmuję się tego rodzaju twórczością.
Z TEKI BEATY JOANNY PRZEDPEŁSKIEJ

Z TEKI BEATY JOANNY PRZEDPEŁSKIEJ
Chociaż z zawodu jestem dziennikarką, projektowaniem ekslibrisów zajmuję się od ponad dziesięciu lat. Jeden z pierwszych znaków książkowych przygotowałam w 2014 roku na konkurs: Przegląd Ekslibrisów i Małych Form Graficznych. Zadedykowałam go Krzysztofowi Lachowiczowi – kolekcjonerowi, autorowi publikacji, dotyczących historii Polski i sławnych postaci, takich jak Tadeusz Kościuszko. A właśnie rok 2014 był jubileuszowy, w związku z 220. rocznicą insurekcji kościuszkowskiej 1794 roku. Temat wydał mi się inspirujący. Aby zaprojektować oryginalną pracę graficzną, przede wszystkim zapoznałam się z liczną dostępną ikonografią, przedstawiającą fizjonomię bohatera. Okazało się, że mój pomysł zyskał uznanie komisji konkursowej: znalazł się na wystawie w prestiżowym miejscu: Muzeum Narodowym we Wrocławiu – Oddział Panoramy Racławickiej wśród artystów z Polski i zagranicy oraz w katalogu. Wystawa była czynna pół roku (od października 2014 do kwietnia 2015 roku) i skutecznie zachęciła mnie do kontynuowania „przygody” z ekslibrisem.
BJP
Nic się nie stało

Taka tradycja. Końcówka roku, święta, sylwester wytrąca z normalnego biegu, świat na urlopie. Z mediów płyną podsumowania i prognozy, kto żyw przeistacza się we wróżbitę. Mniej odpowiedzialni przyjmują zobowiązania, że od nowego roku, to od razu… A potem ani razu. Taki zwyczaj.Tak naprawdę nic się nie stało: zegary zrobiły swoje, stare kalendarze wylądowały w koszach i od teraz z czystą (?) kartą wstępujemy na nieskalaną (?) ziemię. Brzmi pięknie, choć wiemy, że nieprawdziwie. Taka pociecha w każdych czasach: i tych lepszych, i tych gorszych, jak dla kogo. Najważniejsze, żeby się nie zwieść usypiającym prognozom. Czyli, jak we zwyczaju: Oby nam się!
(Tomasz Miłkowski)
Wesołych Świąt!

Serdeczne życzenia Wesołych Świat i Szczęśliwego Nowego Roku przesyła Zarząd Oddziału Warszawskiego SDRP.
Demontaż

W przeddzień świąt Główny Lokator Pałacu Namiestnikowskiego dokonał przemeblowania. Nikt nie może odmawiać Lokatorowi prawa do urządzania wnętrza domu, nawet jeśli to lokum tymczasowe. Rzecz jednak w tym, że nie było to przemeblowanie rutynowe, ale w istocie symboliczne. Lokator postanowił bowiem pozbyć się z Pałacu mebla nie tylko wyjątkowego ze względu na rozmiary, ale na swoją rangę historyczną, a mianowicie zarządził demontaż Okrągłego Stołu. Tego Stołu.
Demontaż odbywał się przy włączonych kamerach i towarzyszył mu komentarz Lokatora, który z ukontentowaniem stwierdził, że w ten sposób skończyła się właśnie epoka postkomunistyczna. Zatem ogłosił zwycięstwo Konserwy, czyli wyższość Puszki nad Zawartością. Żałosne widowisko.
(Tomasz Miłkowski)






